21 czerwca 2017

UWIĘZIONY SŁOŃ - JORGE BUCAY

Hej, hej wszystkim.
Dzisiaj chciałam Wam przytoczyć bardzo ciekawą bajkę, o której nie dawno usłyszałam. Zmusza do refleksji, dlatego liczę na Wasze komentarze. Jestem ciekawa co wy o niej sądzicie...

"Kiedy byłem mały, uwielbiałem cyrk, a najbardziej w cyrku podobały mi się zwierzęta. Moją uwagę przyciągał zwłaszcza słoń, który - jak się później okazało - był także ulubieńcem innych dzieci. Podczas przedstawienia to ogromne stworzenie paradowało, prezentując swój niesamowity ciężar, rozmiar, siłę... Ale po przedstawieniu i krótko przed wejściem na scenę słoń zawsze siedział uwiązany jedna noga do kołka wbitego w ziemie.


Jednakże kołek był tylko małym kawałkiem drewna, który tkwił w ziemi zaledwie kilka centymetrów. I choć łańcuch był mocny i gruby, wydawało mi się oczywiste, że zwierzę, które jest zdolne wyrwać drzewo z korzeniami, mogłoby z łatwością uwolnić się z kołka i uciec.
     To oczywista tajemnica.
     Co go trzyma w takim razie?
     Czemu nie ucieka?

  Kiedy miałem piec czy sześć lat, wierzyłem jeszcze w mądrość dorosłych. Zapytałem wiec jednego z nauczycieli, zapytałem ojca i wujka o tajemnice słonia. Któryś z nich odpowiedział mi, że słoń nie uciekł, bo był tresowany. Wtedy zadałem oczywiste pytanie: "Jeśli jest tresowany, to dlaczego go przywiązują?"
     Nie pamiętam, abym otrzymał jakąś logiczną odpowiedź. Z czasem zapomniałem o tajemnicy słonia i jego kołku, a powracało ono jedynie wtedy, kiedy spotykałem innych, którzy też kiedyś zadali sobie podobne pytanie.

 Kilka lat temu odkryłem (na moje szczęście), że był ktoś wystarczająco mądry, aby znaleźć odpowiedź.
     Słoń nie uciekł z cyrku, gdy od najmłodszych lat był przywiązywany do różnych kołków.
     Zamknąłem oczy w wyobraźni ujrzałem dopiero co narodzonego i bezbronnego słonia, przywiązanego do kołka. Jestem przekonany, że słonik ciągnął, pchał i pocił się, próbując się uwolnić. I mimo, że użył wszystkich swoich sił, nie udało mu się, ponieważ wtedy kołek był dla niego za solidny.
     Wyobraziłem sobie, że zasypiał ze zmęczenia i że następnego dnia próbował znowu, i kolejnego dnia, i kolejnego... Aż nadszedł dzień, który odbił się strasznie na historii słonia, dzień, w którym zwierze zaakceptowało swoja niemoc i zdało się na swój los.

 Ten potężny i silny słoń, którego widzimy w cyrku, nie ucieka, ponieważ biedaczysko nie wierzy, że może.
 Ma w sobie utrwalone wspomnienie niemocy, którą przeżył krótko po przyjściu na świat.
 I najgorsze jest to, że nigdy więcej nie zakwestionował poważnie tego wspomnienia.
 Nigdy, nigdy więcej nie starał się ponownie wypróbować swoich sił..."

Nie wiem, ile z Was natknęło się na to opowiadanie, ale uważam, że niesie ze sobą ogromne przesłanie i każdy powinien to przeczytać i przemyśleć, co autor chciał nam przez nie przekazać.



34 komentarze:

  1. Pierwszy raz słyszę o tym opowiadaniu ale bardzo mnie wciągnęło i masz rację, tkwi w nim prawdziwa głębia. Interpretuję to tak, jeżeli kiedyś coś nam nie wszyło warto próbować bo z czasem, za którymś nawet milionowym razem damy radę :) piękne zdjęcia!
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy wcześniej nie słyszałam tej historii. Przyznam, że siedzę i myślę nad tym teraz. Muszę sobie zapisać i powracać do niej! Co do Twojej stylizacji- jest genialna! ♥

    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. I'm following you now to get updates from your blog, hope you would like to follow back. Thanks much.
    https://chicporadnik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tą historię rozumiem tak, aby nigdy się nie poddawać, bo stajemy się silniejsi, lepsi w tym co robimy :) Piękne zdjęcia!
    http://vivalire.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam tej historii, ale rzeczywiście pobudza do refleksji... Jeśli od najmłodszych lat jesteśmy krytykowani, nikt w nas nie wierzył to w przyszłości mamy do tego uraz i sami w siebie nie wierzymy i nie próbujemy czegoś nowego..

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej historii, ale wiem, że zmusza do refleksji.
    Piękne zdjęcia :)
    Zapraszam do obserwacji.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy wpis, przyznam szczerze pierwszy raz słyszę tę historię, ale pozwala na przemyślenia i wysunięcie wniosków :)

    Pozwoliłam sobie zaobserwować blog.
    zapraszam także do mnie :)http://czekladka24.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie słyszałam tej historii, ale skłania do refleksji. Smutne ;(
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Po raz pierwszy się z nim spotkam :) idealne do wieczornych przemyśleń :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Smutna opowieść, ale zmuszająca do refleksji!
    Śliczne zdjęcia!

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Poruszający tekst i niestety prawdziwy. Dlatego nie chodzę do cyrków i ich nie popieram. Szkoda mi tych wszystkich zwierzaków, które muszą spędzać swoje życie przywiązane do czegoś w ciasnych klatkach.
    MOJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  12. love this outfit so much!

    would you like to follow each other via GFC? just let me know on my blog :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz czytam te opowiadanie, ale podoba mi się. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne to zdjęcie z rozwianymi włosami :D
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Strasznie dołujące opowiadanie, ale podobało mi się, super zdjęcia!
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie pobudza do refleksji.

    http://krucz-kruczis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. super katanka :)
    świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz słyszę historię, ale jest ona bardzo ciekawa i daje do myślenia
    Pozdrawiam, Madda

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne zdjęcia,super jakość! :) Ciekawa,prosta stylizacja,a przykuwa oko :)
    http://k-jarzebkowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakiś czas temu przychodziły mi do głowy podobne refleksje co teraz, po przeczytaniu tej bajki. Nigdy nie można się poddawać, ale ludzie często po podjęciu kilku prób rezygnują, bo nie wierzą, że w końcu się uda.
    justmajka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Spodnie są genialne! I zdjęcia cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. W cyrku niestety zwierzęta są nieszczęśliwe. Opowiadanie jednak odnosi się do życia ludzkiego. I jest naprawdę warte zapamiętania. :)

    magdalenblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym opowiadaniem, a szkoda, bo jest piękne. I prawdziwe. Ja dopiero kiedy całkowicie odseparowałam się od dawnego życia i rzuciłam się na głęboką wodę w miejsce którego nie znałam, ludzi których nie znałam, zupełnie innej kultury, zauważyłam że sama się więziłam w klatce. Teraz jestem zupełnie inna, bardzo się zmieniłam i na pewno nie dam się znów więzić.. sobie samej.
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Very nice post!
    I follow your blog, please follow me back! <3
    Dreaming of fashion and beauty

    OdpowiedzUsuń
  25. w pierwszej chwili miałam deżawu - myślałam, że to Ty jesteś autorem opowiadania, dopóki zaczęły mi przeszkadzać męskie końcówki czasowników - już wiedziałam, że coś chyba jednak nie tak... spotkałam się wcześniej z tym opowiadaniem, ale nie mam pojęcia w jakich okolicznościach ;)

    MÓJ BLOG - zapraszam na konkurs foto

    OdpowiedzUsuń
  26. Po raz pierwszy spotykam się z tą historią. Dałaś powód do przemyśleń na zapewne wiele wieczorów :)

    OdpowiedzUsuń
  27. przepiękny ten strój i biustonosz ! <3
    Zapraszam do siebie kochana <3
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. To opowiadanie daje bardzo dużo do myślenia...

    Uśmiech dla Ciebie i miłego dnia! :)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś słyszałam o tym opowiadania. Nie chodzę do cyrku i moje dzieci tez nie chodzą.
    Piękny strój

    OdpowiedzUsuń